wtorek, 9 lipca 1996

W trzy tygodnie po Chorwacji w starym Volvo...

Któregoś pięknego wiosennego dnia stwierdziliśmy wspólnie z dwoma kumplami, że fajnie byłoby się wybrać na beztroski wyjazd do jakiegoś ciepłego kraju. Po krótkim zastanowieniu padło na Chorwację. Byłem wtedy studentem IV roku Filologii Słowiańskiej i bardzo ciągnęło mnie w te rejony. Pomimo napiętej od lat sytuacji na Bałkanach zdecydowaliśmy się tam pojechać. Wojna skończyła się stosunkowo niedawno i chcieliśmy na własne oczy zobaczyć coś innego, przeżyć przygodę... Paweł był właścicielem starego Volvo kombi i właśnie ten samochód stał się naszym czwartym kompanem podczas tej podróży. Nie robiliśmy sobie jakiegoś szczegółowego planu, co chcemy zobaczyć. Chcieliśmy jechać przed siebie i zatrzymywać się tam gdzie nam się najbardziej spodoba. Chorwackie wybrzeże jest dość długie i rozbudowane o setki wysp, więc nie dało się pojechać wszędzie, ale myślę, że zobaczyliśmy mnóstwo pięknych miejsc...


Widok na miejscowość Baska na wyspie Krk

Cres, miasteczko na wyspie o tej samej nazwie

Widok na Dubrovnik z murów okalających jego starą część

Jedna z naszych ulubionych zatok na wyspie Cres

Tutaj zatrzymaliśmy się na noc rozbijając namiot

Stare kamienice miasteczka Bettina na wyspie Murter

Piękna plaża na półwyspie Peljesac

Fragment pałacu Dioklecjana w Splicie

Urokliwy Trogir

Twierdza w Trogirze

Plaża w Baska (wyspa Krk)

Promenada w Trogirze

Stary romański kościół w Zadarze


Widok z drogi w północnej części wyspy Cres


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dodaj komentarz